Ola i Kuba - Sesja Narzeczeńska Wrocław
Są ludzie, którzy potrzebują sporo czasu, żeby oswoić się z obiektywem – co jest oczywiście naturalnym zjawiskiem.Jednak Ola i Kuba nie należą do tej grupy ludzi. Wpadli na sesję z ogromnym luzem, masą energii i gotowością na wszystko. Dzięki temu bardzo szybko przestałem być fotografem, a stałem się po prostu obserwatorem ich świata.
Zaczęliśmy w ich mieszkaniu, gdzie od samego początku całe zamieszanie kontrolowała Figa, ich czworonożna asystentka. Co chwilę pojawiała się w kadrze, bo : Halo! ja tu jestem gwiazdą w tym domu! I całe szczęście, bo właśnie takie nieprzewidziane momenty najczęściej kończą się najlepszymi zdjęciami.
Niestety kolejny raz nie przyjechałem z listą póz ani pomysłów do odtworzenia 😉 . Wolę obserwować niż ustawiać. Na sesji oczywiście, że trzeba coś zaaranżować, rzucić absurdalny pomysł, aby pomiędzy scenami wydarzyło się coś zupełnie naturalnego. Najciekawsze kadry zwykle powstają właśnie wtedy, kiedy nikt już nie myśli o zdjęciach.
Później zmieniliśmy otoczenie na bardziej surowe i industrialne. Miejsce było inne, ale atmosfera pozostała taka sama. Wygłupy miksowane się z czułymi gestami, śmiechem i chwilami ciszy. Ola i Kuba byli po prostu sobą. Bez odgrywania romantycznych scen i bez udawania epickiej miłości wszechczasów na obrazkach.
Tak właśnie rozumiem sesję narzeczeńską. Nie jako pokaz idealnych póz, ale spotkanie, podczas którego powstają zdjęcia opowiadające o ludziach. O ich charakterze, emocjach i relacji. To coś znacznie więcej niż ładne kadry.
Jeżeli zdecydujecie się na taką sesję, zróbcie ją dla siebie. Nie po to, żeby przećwiczyć ślub, ale żeby zatrzymać kawałek codzienności. Bo kiedy odpuścicie kontrolę i pozwolicie sobie być sobą, zdjęcia zrobią się niemal same.
Weronika i Łukasz - Sesja Narzeczeńska
Z Weroniką i Łukaszem spotkaliśmy się bez wielkiego planu, bez wachlarza pozycji do odhaczenia. Miałem tylko jedno założenie – żeby fotografie opowiadały o nich. Nie o ładnych pozach, nie o „romantycznych kadrach z Pinteresta”. Chciałem pokazać ich energię, to, kim są razem – bez filtrów i szablonu.
Zaczęliśmy w ich mieszkaniu – do dyspozycji mieliśmy niewielki pokój, może dwanaście metrów i wymyślaliśmy na bieżąco różne rzeczy, czasem dziwne i głupie ale dzięki temu powstały zdjęcia takie z pomiędzy tych pomysłów. Następnie zmieniliśmy klimat na nieco bardziej industrialne otoczenie. Trochę śmiechu, trochę czułości. Dokładnie tak, jak lubię. Nie szukam idealnych póz. Szukam ludzi – ich osobowości, temperamentu, tego małego “czegoś”, co sprawia, że zdjęcia są o nich, a nie “jakieś ładne zdjęcia pary”. I właśnie dlatego warto robić sesję narzeczeńską – ale tylko wtedy, gdy oboje tego chcecie. Kiedy macie ochotę się trochę otworzyć i zaangażować. Nie dla „ćwiczenia przed ślubem”, tylko dla siebie. Bo jeśli podejdziecie do tego z luzem, to oprócz fajnych zdjęć zostanie wam po prostu dobre wspomnienie.
Sesja narzeczeńska z nutą offroad'u - Kamila i Michał
Gdzieś daleko poza utartym szlakiem, dokładnie tam zabrali mnie Kamila i Michał na sesję. Takie miejsca uwielbiam najbardziej, szczególnie, że to takie Ich miejsce. Odrobina Offroadu na sesji narzeczeńskiej? Serio? Oczywiście że tak! Idealnie, bo każdy z nas lubi takie zabawy. Było poważnie, niepoważnie, było czule, a wszystko to idealnie się zbalansowało i takie właśnie powstały zdjęcia.





















Sesja narzeczeńska - W&K
Już niebawem koniec! I początek!
Czas narzeczeństwa, to niewątpliwie piękny okres w życiu, jednak nie oszukujmy się nie może trwać wiecznie i naprawdę warto dokumentować ten czas. Wiktorii i Krzyśka nie powstrzymała zimna jesienna aura przed naszą wspólną sesją. Już niebawem koniec rozdziału pt. narzeczeństwo, małżeństwo nadchodzi!



















Sesja narzeczeńska w Karkonoszach
Robimy mały krok w bok od ślubów, jednak oczywiście pozostajemy w miłosnych klimatach. Z Eryką i Damianem mieliśmy od dłuższego czasy niecny plan na naszą sesję narzeczeńską w Karkonoszach, jednak bez widowiskowych gór w tle. Miało być inaczej - klimatycznie i nastrojowo a zarazem z odrobiną szaleństwa . Dzień sesji to jeszcze wspomnienia upałów, na które wszyscy tak narzekali (ja też, przyznaję się! choć teraz żałuję tego) jednak temperatura wody w górskim potoku była - delikatnie ujmując - orzeźwiająca! Naszym zakochanym nie były obce niskie temperatury i mimo to wspólnie poczyniliśmy kilka pięknych zdjęć.
Malwina i Kuba | sesja narzeczeńska we Wrocławiu
Marta i Piotr | sesja narzeczeńska we Wrocławiu
Sesja narzeczeńska Zimą | Rudawy Janowickie






















































