Sesja narzeczeńska z nutą offroad'u - Kamila i Michał

Gdzieś daleko poza utartym szlakiem, dokładnie tam zabrali mnie Kamila i Michał na sesję. Takie miejsca uwielbiam najbardziej, szczególnie, że to takie Ich miejsce. Odrobina Offroadu na sesji narzeczeńskiej? Serio? Oczywiście że tak! Idealnie, bo każdy z nas lubi takie zabawy. Było poważnie, niepoważnie, było czule, a wszystko to idealnie się zbalansowało i takie właśnie powstały zdjęcia.

sesja narzeczeńska offroad wałbrzych


Karolina i Grzegorz | Fotograf ślubny Bolesławiec | wesele w Hotelu Garden

Są takie pary i takie śluby, do których szczególnie lubię wracać. Kiedy oglądam ponownie zdjęcia Karoliny i Grzegorza, od razu pojawia się w mojej głowie seria wspomnień: ślub w deszczu, ona – wyglądała jak księżniczka, on – z taką klasą, że przypomina przedwojennego kawalera, ten ich wdzięk, ta czułość, a kiedy tylko stanęli na parkiecie: ogień! Od lat pracuję jako fotograf ślubny, Bolesławiec wyjątkowo mi się spodobał jako miejsce do robienia sesji, a jeszcze bardziej spodobało mi się to, jak świetnie bawiłem się podczas wykonywania zdjęć Karolinie i Grzegorzowi. Ale po kolei.

 

Fotograf ślubny Bolesławiec – niczego nie mogłem przegapić

 

Już od rana wiedziałem, że to nie będzie zwykły ślub. Pogoda nie rozpieszczała, ale nikomu zdawało się to nie przeszkadzać. To jeden z plusów pracy w mojej branży: nie ma takich okoliczności przyrody, których na swoją korzyść nie wykorzysta fotografia ślubna. Bolesławiec w strugach deszczu okazał się mieć jeszcze więcej uroku: i hotel, i kościół wyglądały monumentalnie w takim świetle i skąpane w deszczowych kolorach. Już po drodze do Pana Młodego wiedziałem, że zrobimy atut z tej pochmurnej aury. Grzegorz od razu skojarzył mi się z przedwojennym młodzieńcem. Ma tak charakterystyczne rysy twarzy, że nie mogłem sobie odmówić zrobienia jemu i Karolinie czarno-białego portretu. W takiej stylizacji wyglądają wprost idealnie.

Grzegorz, mimo widocznych emocji, zachowywał spokój w trakcie przygotowań. Zresztą towarzyszyła mu cała męska świta – nie mogło być inaczej. Lubię w swojej pracy między innymi to, że mogę uchwycić w kadrze, jak wiele emocji drzemie w tych młodych ludziach, jak opanowują drżenie rąk, jak bardzo starają się, żeby wszystko wyszło absolutnie perfekcyjnie. Miałem wrażenie, że z każdą minutą Grzegorz coraz bardziej nie może się doczekać wielkiego spotkania.

Zajrzyjmy więc do Panny Młodej. W końcu dobry fotograf Bolesławiec (i nie tylko) jest zawsze na posterunku i nie traci ani chwili z wielkiego dnia.

Zdjęcia ślubne Bolesławiec

Kiedy Panna Młoda schodziła po schodach w sukni ślubnej wyglądała jak księżniczka szykująca się na bal. Nie dało się też przeoczyć, jak wspaniała więź łączy ją z rodziną. Udało mi się zrobić zdjęcie, na którym widać, jak szykują się przy tym samym lustrze w łazience. Jest pospiech, jest trochę bieganiny, odrobinka stresu i bardzo dużo wzruszenia. Ważniejsze jednak, że jest ogromne szczęście, którego nikt nie stara się ukrywać. Kobiety w tej rodzinie mają zniewalające uśmiechy i nie szczędziły ich ani mi, ani gościom. Sam bardzo się cieszę, kiedy mogę współpracować z takimi osobami, bo nie sposób nie zarazić się od nich tym uśmiechem.

Fotograf na wesele Bolesławiec – każdy ślub jest inny

 

Lubię robić zdjęcia. Fotografia jest moją pasją. Gdy tylko zobaczyłem kościół – zarazem monumentalny i surowy w środku – nie mogłem oprzeć się pokusie zrobienia kilku zdjęć temu okazowi architektury. W deszczowy dzień wyszły naprawdę ciekawie. Nie inaczej było w przypadku hotelu: Państwo Młodzi znaleźli wprost idealne miejsce do świętowania swojego wielkiego dnia. Pamiętacie, jak mówiłem o wrodzonej klasie i wdzięku Młodej Pary? Gdybyście ich zobaczyli na parkiecie… Istny ogień. Obserwowałem już wiele nowożeńców i myślę, że to jest klucz do udanego wesela: jeśli Młodzi bawią się dobrze, wszyscy bawią się dobrze. Jest wtedy dużo radości, luz, nonszalancja i taneczne szaleństwo. Szczerze im tego gratuluję: Karolina, Grzegorz – zrobiliście to po mistrzowsku.

Ślub w deszczu – czy trzeba martwić się pogodą?

 

Pewnie, że wszyscy nowożeńcy marzą o pięknej, słonecznej pogodzie w swój wielki dzień. Nie da się tego jednak zaplanować ani do końca przewidzieć. Czasem aura po prostu płata figla. Co jeśli przydarzy się wesele w deszczu? Sądząc po doświadczeniach Karoliny i Grzegorza – trzeba wtedy po prostu zadbać o cieplejsze okrycie wierzchnie i zabrać parasol. To wszystko. Nic strasznego się nie dzieje. Jeśli Państwo Młodzi zachowują dobre nastroje i uda im się przekonać rodziców, że w zasadzie nic to nie zmienia – goście zarażają się tą pozytywną energią. Ślub w deszczu może być równie piękny jak ten, podczas którego wszystko jest skąpane w słońcu. Przy odrobinie kreatywności i zaangażowania fotografa ślubnego zdjęcia wyjdą nastrojowe i romantyczne. Wystarczy wykorzystać okazję, która się właśnie nadarza i nie zapominać o tym, co jest najważniejsze. A najważniejsze tego dnia są miłość, szczęście i przepiękne chwile, które spędza się w gronie bliskich osób.

Karolina i Grzegorz tak do tego podeszli i skupili się na świętowaniu wielkiego dnia, a nie na padającym deszczu. Udało nam się nawet złapać okienko pogodowe, dzięki któremu zrobiliśmy sesję weselną. Wyszła bardzo romantyczna i nastrojowa. W końcu, co może być bardziej romantyczne niż pocałunek pod parasolem w pięknym ogrodzie? Wieczór zwieńczyliśmy zdjęciami po zmroku, oświetlanymi zimnymi ogniami.


sesja narzeczeńska w Jeleniej Górze Góra Szybowcowa

Sesja narzeczeńska - W&K

Już niebawem koniec! I początek!
Czas narzeczeństwa, to niewątpliwie piękny okres w życiu, jednak nie oszukujmy się nie może trwać wiecznie i naprawdę warto dokumentować ten czas. Wiktorii i Krzyśka nie powstrzymała zimna jesienna aura przed naszą wspólną sesją. Już niebawem koniec rozdziału pt. narzeczeństwo, małżeństwo nadchodzi!

 


sesja rodzinna jawor

Wakacyjna sesja rodzinna | fotograf rodzinny Jawor

Sesja, na którą umawialiśmy się chyba z rok, czekała kolejny rok na publikację. Dziś jest Dzień Dziecka, także zupełnie nie przypadkowo się wpasuję z tematyką. Sesja rodzinna z małymi dziećmi to nie lada gratka dla fotografa-reportażysty: była nieśmiałość, śmiałość, śmiech, zaduma, chodzenie, bieganie, skakanie, nadzwyczajna dynamika, tutaj dużo się działo, bo i pogoda wtrąciła swoje 3 grosze, strasząc deszczem. Jednak koniec końców udało się stworzyć kilka pięknych zdjęć opowiadających o czterech miłościach - każda na swój sposób zupełnie inna i wyjątkowa.

Miłego oglądania

sesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna w lesie Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jaworsesja rodzinna na łące Jawor


kameralny ślub w Lake Hill Resort

Kameralny ślub w Lake Hill Resort & Spa

      No i hop, taki ślub to prawdziwe spełnienie marzeń wielu zakochanych! Ewa i Marcin to prawdziwi śmiałkowie, ale jak mówią, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Planowali swoją wielką uroczystość na połowę kwietnia – w górach, na świeżym powietrzu, pod gołym niebem, z widokiem na nasze piękne Karkonosze. Czyste szaleństwo!

Fotograf na ślub plenerowy w górach 

Cała ceremonia odbyła się w otoczeniu najbliższych przyjaciół i rodziny, tworząc niesamowitą atmosferę bliskości. A co do pogody – cóż, ta się naprawdę postarała! Wiosną można się spodziewać różnych kaprysów, ale tego dnia słońce dało z siebie wszystko, obdarowując wszystkich ciepłymi promieniami. Kameralny nastrój, górska sceneria i ta idealna pogoda stworzyły wymarzone warunki do romantycznych chwil, które z pewnością wszyscy zapamiętają.

Ewa i Marcin zapisali swoją miłość na kartach wspólnego życia, a piękno tego dnia pozostanie z nimi na zawsze. Takie chwile są po prostu niezapomniane!

Co wybrać w 2024 roku kameralny ślub czy tradycyjne wesele

Kameralne śluby to taka mała perełka w świecie ślubnych ceremonii – intymność, bliskość i zero presji na bycie showmanem. W takim małym gronie można wydobyć z serca najpiękniejsze słowa, bez stresującej świadomości obecności setki (albo dwóch setek) gości. A przecież to chwila, w której ważne są właśnie te osobiste emocje!

Chociaż kameralne śluby są małe, to potrafią być ogromne w wyrażaniu waszych uczuć! Bez zbędnego zamieszania, można zatopić się w chwilach z ukochaną osobą, zamiast się martwić, czy moja ekspresja będzie się podobać wszystkim gościom (mniej lub bardziej znanym) albo, że coś nie do końca jest idealne. 

To też szansa na zorganizowanie ślubu w miejscu, które dla was ma szczególne znaczenie – pole manewru jest naprawdę ogromne. Dla mnie jako fotografa ślubnego, Jelenia Góra i jej okolice ma mnóstwo pięknych miejsc na wymarzony ślub.

Ale co najważniejsze, kameralne śluby to skok na głęboką wodę w kwestii spontaniczności. Nie ma choreografii, nie ma scenerii na siłę – jesteście tylko Wy, Wasza miłość i to magiczne "tak". I coś w tym jest, że w takiej atmosferze łatwiej powiedzieć to "tak" prosto z serca. 

Sesja ślubna w górach - pomysły

Ok, pogodę wychwaliliśmy pod niebiosa, ale później nie było tak kolorowo. Marcin i Ewa wymarzyli sobie sesję plenerową w innym dniu też w górach, dla odmiany :). No i tutaj się zaczyna rodeo pogodowe! Pobiliśmy absolutny rekord przekładania sesji - uwaga, uwaga - 12 razy! Chmury deszczowe zaglądały w mój kalendarz chyba, i bardzo chciały być na sesji - i częściowo im się to udało :). Na ślubie ich nie było to chociaż na sesji chciały gościć. 

Sesja ślubna z psem

Sesja musi być ze Staszkiem! Jakkolwiek to brzmi, to tak, Staszek - psiak pełen energii jest czworonożnym członkiem rodziny, więc nietaktownie byłoby zrobić zdjęcia bez niego. 

Przenosimy do pewnego lipcowego popołudnia. Z aparatem w ręku wyruszyliśmy na górskie szlaki. W trakcie sesji nie brakowało uścisków, pocałunków, spacerów obrotów i innych wygibasów. Staszek to nieśmiały model, bardziej interesowało go eksplorowanie terenów niż nasze zdjęcia, choć mieliśmy swoje 5 minut także plan się udał. Powstało kilka pięknych fotografii, takich naturalnych i lekkich, które pozostaną z Ewą i Marcinem na długie lata.

 


sesja narzeczeńska w górach - Karkonosze

Sesja narzeczeńska w Karkonoszach

Robimy mały krok w bok od ślubów, jednak  oczywiście pozostajemy w miłosnych klimatach. Z Eryką i Damianem mieliśmy od dłuższego czasy niecny plan na naszą sesję narzeczeńską w Karkonoszach, jednak bez widowiskowych gór w tle. Miało być inaczej - klimatycznie i nastrojowo a zarazem z odrobiną szaleństwa .  Dzień sesji to jeszcze wspomnienia upałów, na które wszyscy tak narzekali (ja też, przyznaję się! choć teraz żałuję tego) jednak temperatura wody w górskim potoku była - delikatnie ujmując - orzeźwiająca! Naszym zakochanym nie były obce niskie temperatury i mimo to wspólnie poczyniliśmy kilka pięknych zdjęć.


Ania i Sławek | Ślub w Polnej Zdrój | Fotograf ślubny Polna Zdrój

Kolejny raz miałem okazję przebywać w niezwykłej scenerii Polnej Zdrój. Tym razem towarzyszyłem  Ani i Sławkowi w ich jakże pięknym, kameralnym ślubie. Fotograf ślubny i Polna Zdrój to genialne połączenie. Kiedy usłyszałem, że Młoda Para zaprasza mnie do tego miejsca wiedziałem, że oddany im reportaż będzie zbiorem pięknych emocji uchwyconych w zachwycających okolicznościach. Kto choć raz miał okazję być w takim miejscu, jak Polna Zdrój ten wie, o czym mówię - niezwykła bliskość natury i jedyna w swoim rodzaju atmosfera zdecydowanie sprzyjały mojej pracy jako fotograf ślubny. Warto wspomnieć, że najważniejszym z gości była Mia. Ta urocza dziewczynka jest córeczką Nowożeńców i choć trudno w to uwierzyć, nie skradła im uwagi pozostałych gości. Wydawało się, że mała Mia dokładnie rozumie, jak ważny dzień przeżywają jej rodzice i pozwoliła im w pełni cieszyć się wzajemną miłością w tym czasie.

Ślub plenerowy w Polnej Zdrój

Ania i Sławek postawili na ślub plenerowy. Za każdym razem, gdy jestem zapraszany na tego typu uroczystości towarzyszy mi lekki stres związany z przewidywaną pogodą, czy temperaturą. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co czują wtedy Nowożeńcy! Trzeba jednak powiedzieć, że tym razem aura sprzyjała zakochanym i razem z gośćmi mieliśmy okazję świętować ślub Ani i Sławka w pięknym słońcu. Natura w tym dniu zachwycała swoim wyglądem, dodając uroczystości wyjątkowej magii. Wśród uśmiechów gości i w obecności Młodej Pary czułem się tak swobodnie, że trudno było mi się skupić na moim podstawowym zadaniu. W końcu byłem odpowiedzialny za zdjęcia, dzięki którym Małżonkowie będą mogli wracać w swoich wspomnieniach do tego cudownego dnia. Liczę, że to co trafi do ich rąk zachwyci ich tak samo, jak mnie!

Wesele w Polnej Zdrój

Polna jest miejscem przeznaczonym na niewielkie wesela. Ma to swoje wady i zalety, choć tych drugich jest zdecydowanie więcej. Przy ograniczonej ilości gości jest pewność, że otaczamy się tymi najbliższymi z najbliższych. Wydaje mi się, że w takim towarzystwie zupełnie inaczej, jakby mocniej odbiera się wartość metafizyczną ślubu. Czy tak mały ślub musi być nudny? Oczywiście, że nie! Każdy może czuć się swobodnie, niemal wszyscy goście się znają, łatwiej o niepohamowane wzruszenia, głośny śmiech i fale ciepłych wspomnień opowiadanych na werandzie w przerwie między setami muzycznymi. A skoro o tańcach mowa to co na parkiecie się działo! Nie było stania pod ścianą, każdy dał się ponieść pozytywnym wibracjom płynącym z głośników .

Fotograf ślubny Polna Zdrój

Pracując jako fotograf ślubny Dolny Śląsk często stanowi miejsce wykonywania moich zleceń, lecz powrót do Polnej Zdrój za każdym razem sprawia mi niezwykłą przyjemność. Chciałem jak najlepiej wykorzystać magię, która towarzyszyła nam podczas ślubu Ani i Sławka, a przede wszystkim skorzystać z wyjątkowych okoliczności miejsca - właśnie dlatego namówiłem Młodą Parę na krótką sesję plenerową. Atmosfera stworzona przez gości była jedyna w swoim rodzaju i nakręcała mnie do pracy przez cały wieczór! Uwielbiam bowiem pracować wśród ludzi, którzy świętują szczęście innych tak, jak osoby zaproszone przez Anię i Sławka. Młoda Para postawiła na przeżywanie swojej miłości wśród najbliższych, którzy okazali się prawdziwymi wulkanami energii. Starałem się uchwycić ich dynamiczny taniec na parkiecie i dzieci biegające w nogach gości.
Drodzy Aniu i Sławku - oto reportaż, który przypomni Wam magię panującą w dniu Waszego ślubu!

fotograf ślubny na wesele w Polna zdrój


Malwina i Kuba | sesja narzeczeńska we Wrocławiu

Rynek Wrocławski, Pergola, Ostrów Tumski, Ogród Japoński - to są niezwykle piękne i popularne  miejsca we Wrocławiu na wszelkiego rodzaju sesje fotograficzne. Ci, którzy mnie znają wiedza, że lubię mniej odwiedzane i mniej oczywiste zakątki. Dlatego razem z  Malwiną i  Jakubem wybraliśmy alternatywną miejscówkę, która świetnie zagrała jako tło do naszej sesji narzeczeńskiej we Wrocławiu. Było poważnie... nieeee!!!!!  było zabawnie, mnóstwo uśmiechów, dziesiątki pocałunków - super spędzony czas. Pierwsze koty za płoty. :)
Miłego oglądania!

Sesja rodzinna Jawor

Sesja Rodzinna Jawor| J+M+T+A

Letnie, długie dni zawsze mijają stanowczo za szybko. Jednak wiele z nich udało się wykorzystać i zatrzymać na fotografiach realizując sesję rodzinną. Jeden dzień spędziłem z wspaniałą rodzinką co zaowocowało kilkoma pięknymi zdjęciami. Świetnie się bawiliśmy, podczas gdy chłopcy szlifowali umiejętności strzelania z łuku 🙂 udało się Mamie zrobić kilka portretów 🙂
Miłego oglądania!
RADOŚĆ+MIŁOŚĆ+SŁOŃCE -> IDEALNIE 🙂


Sri Lanka

Sri Lanka ?? – kraj niezwykle barwny, pełen kontrastów na każdym kroku. To właśnie stąd najprawdopodobniej pochodzi herbata ☕, którą pijesz na co dzień. Pola herbaty ?rozciągają się na cejlońskich wzgórzach. Czas płynie w zupełnie innym tempie, rozkłady jazdy są mocno umowne. ? Na drodze możesz spotkać słonie ?, zasmakować całkiem nowych owoców – nie zawsze dobrych pomimo zapewnień lokalsów: „very tasty” ?.To była podróż wieeelu wschodów słońca, które cieszyły nasze oczy, choć wstawanie w nocy to nienajmilszy element układanki, ale widoki rekompensowały wszystko. ?Szczyt Adama (Sri Pada/Adam’s Peak) – 2243 m n.p.m. również atakowany w nocy aby ujrzeć wschód słońca. Nie było łatwo gdyż cała droga (prawie 5 km w jedną stronę) prowadzi po schodach i jest ich ponoć 4500. ?Millenium Foundation – miejsce gdzie trafiają słonie, które nie miałyby szans na przeżycie w dzikim świecie ze względu na swoje choroby. Mieliśmy przyjemnośc być tam i obcować z nimi. Mycie Ranmeniki (taką ksywę ma na dzielni nasza słonica) w rzece – dla nas frajda a dla niej błogi czas, bo zasypiała kiedy polewało się ją wodą. ?
Dwa i pół tygodnia, setki kilometrów przejechanych wszelkimi środkami transportu ✈??? i tuk-tuk. ?Obrazy w głowie niezapomniane.
Miłego oglądania
podróż na Srilankę


Privacy Preference Center